*Candi*
Nadal nie mogę uwierzyć w to, że Bella jest w ciąży. W sumie i tak prędzej czy później by do tego doszło, więc wolę się nie odzywać. Gdy rano wstałam, niespodziewanie zadzwonił do mnie Ross.
(Rozmowa telefoniczna)
C: Cześć Ross. Po co dzwonisz?
R: To nic wielkiego. Z rodzinką organizujemy imprezę.
C: Imprezę? Z jakiej okazji?
R: Nie ważne. Dzisiaj właśnie miałaś ich wszystkich poznać...
C: Przykro mi bardzo.
R: Na pewno nie tak bardzo jak mi
C: Mam do ciebie jedno ważne pytanie i oczekuję szczerej odpowiedzi.
R: Mów, koch... koleżanko.
C: Na prawdę chcesz bym tam była?
R: Wiem, że nie chce stracić z tobą kontaktu. A jeśli jesteś z tym kolesiem, mi to nie przeszkadza.
C: Serio?
R: Tak. Po za tym niech pozostali też przyjdą.
C: Mówisz o Belli, jej chłopaku, Fede i Avril? Pomieścimy się tam wogóle?
R: Tak, oto się nie martw.
C: Filipe też ma przyjść?
R: Jeśli to cię uszczęśliwi...
(Koniec rozmowy)
Nie wiem co o tym myśleć. Niby widać że nadal o mnie walczy, ale ja nie umiem mu wybaczyć. Nie potrafię.
Po pewnym czasie postanowiłam zjeść prysznic i zjeść śniadanie. Ubrałam ten zestaw:
I wyszłam poinformować wszystkich o imprezie. Fede i Avril zgodzili się od razu, ale Bella i Neymar mieli wątpliwośći.
- I że niby Ross zaprasza cię do siebie na noc? - zapytał piłkarz przytulając Belle
- Nie na noc, tylko na imprezę. Jego rodzinka organizuje, możemy śmiało iść.
- Ja chyba nie powinnam - przerwała mi Bella - No wiesz, wszystko fajnie brzmi, no ale wole się oszczędzać.
- Czyli nie idziesz? - spytałam załamanym głosem
- Wolę nie Candi. Wy po prostu idźcie i wariujcie do białego rana.
- To ja chyba zostanę z Bellą - wtrącił się Neymar.
- To ja zostanę z wami.
- Co? Ani mi się waż kochana, możesz świetnie spędzić czas z chłopakiem...
- I z Fede i Avril, którzy cały czas się kłócą.
Rozmawialiśmy jeszcze z 2 godziny, aż w końcu trzeba było zacząć się szykować. Ubrałam ten zestaw:
Impreza zaczynała się o 18, a pół godziny wcześniej miał przyjść po mnie Filipe.
- Tu jesteś Candi - przywitał się mocno mnie tuląc
- A gdzie miałabym być? - odpowiedziałam wrednie
- Wstałaś dzisiaj lewą nogą?
- Nie. Po prostu jestem zdenerwowana, jeśli chodzi o pójście do Rossa.
- Wszystko będzie dobrze.
Po tych słowach podszedł do mnie bliżej i namiętnie pocałował. Chwilę przerwali nam Bella i Neymar.
- Już idziecie? - spytała dziewczyna
- No najwyższy czas. Gdzie Fede i Avril?
- To ty nie wiesz? Sami wyszli wcześniej, chcieli pobyć "sami" - odpowiedziała Bella
- No okey. To idziemy kochanie? - powiedział Filipe chwytając mnie w tali.
- Tak... - powiedziałam jąkając się.
- Candi? Możemy na chwilkę? - powiedziała Bella po czym wyciągnęła mnie na korytarz obok.
- Jak się czujesz? - spytała
- Normalnie, dobrze....
- Przecież widzę że nie chcesz iść tam z Filipe.
- No wiem, ale no z Rossem chyba nie pójdę.
- Nie musisz z nim iść. Wróćcie do siebie.
- Bella nie.
- No jak chcesz, ale i tak wszyscy wiemy że kochasz Rossam
- Bella!!!
- Co?
- Ucisz się!
- Ross cię kocha! Tak jak ty go kochasz! Nie odkochasz się z dnia na dzień!
Gdy Bella krzyknęła to na głos, zorientowałyśmy się, że całej akcji przyglądają się chłopcy.
- My to mamy momenty...
- Oj tak.
W końcu wyszłam z Filipe z hotelu całą drogę mówił mi czułe słówka i opowiadał, jakim to jest szczęściarzem że z nim jestem. Mnie zaczynało to denerwować. No okey, zakochał się chłopak, jest szczęśliwy i wg, ale to nie znaczy że ma do mnie tak mówić!
W końcu weszliśmy do domu Rossa. Cały czas czułam się niepewnie, podle można powiedzieć. Ide na impreze do byłego chłopaka z nowym chłopakiem - tak, jestem wredna.
Gdy byliśmy już w środku, spostrzegliśmy tłum ludzi bawiących się w niebogłosy.
Ci pili alkochol, tamci palili, a inni tańczyli tweerka... Chciałam wyjść z tej imprezy. Nie umiałam.
- Candi, przepraszam cię, ale muszę na chwilę cię opuścić - powiedział nagle Filipe
- Co? Już mnie opuszczasz? Nie żeby mi to przeszkadzało...
- Zaraz wrócę obiecuję. - po tych słowach chłopak pocałował mnie w policzek, po czym poszedł do drugiego korytarza.
Nagle zobaczyłam Rossa. Najwidoczniej przyglądał się wszystkiemu...
- Cześć - podszedł do mnie i zagadał.
- Hej - odpowiedziałam spuszczając głowę.
- Wyglądasz prześlicznie.
- Dziękuję. Niezła impreza...
- Dzięki. Przyszłaś sama?
- Przecież oby dwoje wiemy że nie.
- Nadzieja umiera ostatnia.
- Tak samo jak miłość.
Ostatnie zdanie mogłam oszczędzić dla siebie...
- No nie ważne. Wiesz gdzie poszedł Filipe?
- Koniec korytarza po lewej.
- Dzięki.
Poszłam w określonym kierunku. Nagle zobaczyłam, Filipe przytulającego się do "dziewczyneczki Rossa". Podsłuchałam ich rozmowę:
- Kiedy z tym kończysz? - pytała niepewnie dziewczyna.
- Jeszcze nie wiem.
- To kiedy będziesz miał zamiar wiedzieć?
- Nie mogę jej tego zrobić. Candi, to dobra dziewczyna. Nie może dłużej cierpieć.
- Cierpieć? Ona jeszcze nie wie co to ból!
- Właśnie że wie. Przeżywa rozstanie z Rossem.
- Mam do głęboko gdzieś. Zapomniałeś już, o czym mówiła LINDA?Plan był prosty; Candi zrywa z Rossem, Ross leci do mnie, a ona do ciebie. Zakochuje się w tobie po czym ją rzucasz, a Linda nam za to płaci!!!
- Ona na to nie zasługuję!
- Czemu jej tak bronisz?!
Myślałam, że zaraz wyjdę z siebie. Nie mogłam w to uwierzyć. Chciałam wybiec z tamtąd jak najszybciej, ale okazało się, że za mną stał Ross.
Od razu na niego wpadłam, a on wylał na mnie drinka z alkocholem
- Pajacu patrz co robisz! - wydarłam się na niego
- No przepraszam. Serio tylko tyle masz mi do powiedzenia? Nie słyszałaś ich?!
Zorientowałam się, że oni już wiedzą, że ja wiem.
- Nie mam zamiaru o tym gadać. Gdzie jest łazienka?
- Zaprowadzę cię
- Nie dzięki. Wracam do hotelu. Mam dość.
- Candi czekaj! - zatrzymał mnie Ross
- A co z nami?
- Nie ma żadnych nas!
- No a my? - wtrącił się Filipe
- Odwalcie się ode mnie wszyscy. Nie wiem, co ja wam zrobiłam, ale nie chcę więcej brać w tym wszystkim udziału. Filipe, zrywam z tobą. A ty Ross... - spojrzał na mnie miłosiernie - leć do swojej dziewczyny.
Po tych słowach wybiegłam z domu Lyncha. Wróciłam do hotelu, gdzie opowiedziałam o wszystkim Belli. Fede i Avril jeszcze byli na imprezie.
_________________________________________
I jest kolejny rozdział ;*
~~TiNAma~~


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz