Łączna liczba wyświetleń

poniedziałek, 4 maja 2015

Rozdział 24 - zakupy

* Bella *

Następnego dnia wstaliśmy późno. Ubrałam to...

Zeszliśmy na śniadanie gdzie czekała już na nas Candi.
- Gdzie Fede i Avril? - zapytałam.
- Wczoraj późno wrócili z imprezy, pewnie jeszcze śpią. - odpowiedziała Candi.
Wszyscy usiedliśmy przy stole.
- Co powowiesz na małe zakupy dzisiaj? - zapytała Candi.
- Możemy iść, tylko dobrze wiesz, że ja nie robie małych zakupów.
- Dobrze, to o 15?
- Ok.
Kiedy wróciliśmy do pokoju wziełam torebkę i pieniądze. Wyszłyśmy z hotelu i poszliśmy na miasto. Przeszłyśmy chyba 10 sklepów. Kupiłam tyle rzeczy.

- Bella, może gdzieś usiądziemy bo już nie daje rady. - powiedziała zmęczona Candi.
- No już dobrze.
Usiadłyśmy w jakimś barze i zamówiłyśmy coś do picia.
- Więc co zamierzasz zrobić? Przecież za 2 tygodnie wracamy.
- Wiesz, Neymar zaproponował żeby zamieszkać z nim w Barcelonie.
- Chyba nie zostawisz mnie?
- Nie wiem, jeszcze muszę to przemyśleć. Mam jeszcze 2 tygodnie.
- Czekaj, patrz. Czy to nie jest przypadkiem Fede i Avril?
- Tak to oni, ale za rękę.
- Avril! Fede! - zaczęłyśmy ich wołać.
- Cześć! - zawołał Fede.
- Może chcecie nam coś powiedzieć? - zapytałam niemal równo z Candi.
- Tak wlaśnie chcieliśmy wam coś powiedzieć. Znowu jesteśmy razem.
- Tak myślałam.
- Wczoraj na imprezie się pogodziliśmy.
Chwilę z nami siedzieli ale potem poszli dalej.
- Wiesz, że za miesiąc masz 18? - zapytałam.
- Tak, pamiętam.
- Masz już jakieś plany?
- Nie, jeszcze o tym nie myślałam. Pamiętasz twoją osiemnastkę?
- Tak pamiętam. To były moje najlepsze urodziny. Twoje na pewno też będą.
- Mam taką nadzieję.
- Idziemy jeszcze do tego skepu z butami i wracamy do hotelu, co?
- Dobra, to chodźmy.
Kupiłam jeszcze buty...

I wróciłyśmy do hotelu.
- Nie zgadniesz kogo spodkałyśmy. - powiedziałam do piłkarza.
- Kogo?
- Fede i Avri. Znowu są razem.
- Tego bym się nie spodziewał. Właśnie, zdecydowałaś co robimy dalej?
- Nie. Muszę to jeszcze przemyśleć ale jutro bo jestem zmęczona.
Położyłam się i nawet nie wiem kiedy zasnęłam.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz