Łączna liczba wyświetleń

środa, 22 kwietnia 2015

Rozdział 20 - siostra

*Bella*

W końcu pogodziłyśmy się z Candi. Miałyśmy iść dzisiaj na zakupy ale przypomniałam sobie coś bardzo ważnego.
- Przecież dzisiaj przyjeżdża Avril ! - krzyknęłam do Candi i Neymara którzy akurat byli w pokoju.
- Nic nie mówilaś, że twoja siostra przyjeżdża ! - powiedziała Candi.
- No tak, zapomniałam ci powiedzieć, że ostatnio do mnie dzwoniła i że jedzie na wakacje właśnie do tego hotelu.
- Tylko wiesz, że jest też Fede a oni się raczej nie dogadują.
- Czemu? - zapytał Brazylijczyk.
- Oni kiedyś byli ze sobą, tylko od kiedy zerwali cały czas się kłucą.
- No to sobie posłuchamy ich kłutni. Zadzwoń do niej i zapytaj się kiedy będzie.
Rozmowa telefoniczna:
- halo
- Cześć Bella.
- Hej, gdzie jesteś?
- Jestem na lotnisku, wsiadam w taxi i już jestem. Już myślałam, że o mnie zapomniałaś.
- Ja miałabym o tobie zapomnieć? - Candi i Ney popatrzyli na mnie i pokiwali głowami na znak, że mogłabym zapomnieć.
- No to ja gdzieś za godzinkę będę.
- Ok, Pa.

-Będzie za godzine ! Szybko, musimy się przebrać i tutaj posprzątać! - krzyknęłam.
- To ja idę, nie będę wam przeszkadzać. - powiedziała Candi i wyszła z pokoju.
No to zostaliśmy sami, to może... - podszedł do mnie i zaczął bawić się moją koszulką.
- Nie, nie to może, tylko ty będziesz sprzątał a ja pójdę się przyszykować.
- Mogę z tobą?
- Co, też chesz żeby zrobić ci makijaż?
- Ahh te kobiety...
Uśmiechnęłam się tylko i poszłam się przebrać. Ubrałam to...

I zrobiłam makijaż. Skończyłam po 45 minutach. Kiedy wyszłam przeżyłam szok.
- Ale tu czysto. Tu było brudniej jak przyjechaliśmy. I to wszystko w 45 minut. - powiedziałam.
- To jest właśnie tempo piłkarza. A poza tym, pięknie wyglądasz.
- dziękuję.
Zadzwonił mój telefon.
- Bella jestem już w recepcji, zejdzcie.
- Już idziemy.
Po drodze weszłam do Candi.
- Candi ! Przyjechała, idziesz?
- Tak już idę, Fede ty też chodź.
- Ale kto przyjechał? O co chodzi?
- Nie pytaj tylko chodź!
Wszyscy zeszliśmy.
- Bella! - krzyknęła i rzuciła się na mnie.
- Avril bo mnie udusisz!
Kiedy wyrwałam się z uścisków zaczęły się witać z Candi. Kiedy w końcu skończyły...
- Avril, to jest mój chłopak Neymar. Neymar, to jest moja siostra Avril.
- Cześć miło cię poznać. - powiedziała Avril.
- Cześć, ciebie też. - odpowiedział Ney.
- No siostra ty to masz szczęście.
Wszyscy się tylko uśmiechęli. Aż zauważyła Fede.
- Co!? Nie mówiłaś, że on tu będzie!
- Co?! Nie mówiłaś, że ona tu będzie! - krzyknęli na mnie niemal jednocześnie.
- Nie moja wina, że wybraliście sobie te same terminy na wakacje! - powiedziałam.
Wszyscy poszliśmy do pokoju.
- To ja idę się rozpakować a potem może gdzieś wyskoczymy dziewczyny? - zapytała Avril.
- Ok.
Weszliśmy z Neymarem do pokoju. I usiedliśmy na łóżku.
- Ja już z nimi nie mogę! Zastanawiam się czy wakacje są po to żeby odpocząć. - powiedziałam.
- Ja czasami też.
Po 30 minutach przyszła Avril.
- To co, idziemy?
- Możemy iść tylko wejdziemy jeszcze po Candi. Pa kochanie! - powiedziałam i wyszłyśmy z pokoju.
- O dziewczyny właśnie do was szłam! Idziemy?
- Tak.
Wyszłyśmy i poszłyśmy na zakupy. Przeszłyśmy chyba 10 sklepów.
- Dziewczyny może już wystarczy, bo nogi mnie bolą. - powiedziała Candi.
- My już to mamy we krwi. Ale może pójdziemy do tego baru?
- Tak! - krzyknęła bardzo ucieszona Candi.
Weszłyśmy do środka.
- Ja biorę drinka. A ty Bella? - powiedziała Avril.
- Nie. Jakoś się źle poczułam. Ja poproszę wodę.
- Bella wszystko dobrze? - zapytała Candi.
- Nie wiem, coraz częściej ostatnio się źle czuje.
- Może chcesz wrócić do hotelu?
- Nie, już mi lepiej.
Jeszcze długo gadałyśmy, wszystko musiałyśmy sobie opowiedzieć.
Po 2 godzinach wróciłyśmy do hotelu.
- Co się stało Avril? - zapytał Neymar.
- Nic, poprostu wypiła o jeden drink za dużo.
- Byłyście w barze?
- Tak ale niczego nie piłam bo się źle czuję.
Położyłam się i zasnęłam.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz