* Bella *
Obudziłam się obok Neymara. Bardzo źle się czułam. Cały czas myślałam o wczorajszym pocałunku. Miałam strasze wyrzuty sumienia. Nie zrobiłabym tego na trzeźwo, byłam pijana i nie wiedziałam co robię. Po chwili obudził się piłkarz.
- Nie śpisz? - zapytał.
- Nie mogę.
Leżeliśmy w łóżku jeszcze godzinę. Bez słowa. Widziałam, że Neymar też ma coś na sumieniu.
- Muszę ci coś powiedzieć. - powiedzieliśmy niemal chórem.
- Mów pierwsza.
- Bo wiesz mam straszne wyrzuty sumienia, bo wczoraj byłam tak pijana, że pocałowałam Fede.
- A ja spotkałem moją byłą dziewczynę i tak samo jak ty, byłem tak pijany, że ją pocałowałem.
- No to jesteśmy kwita. Dobrze, że przyznaliśmy się.
- Przecież nie zrobiliśmy tego specjalnie tylko pod wpływem alkoholu. - dodał.
- To co zgoda? - zapytałam.
- Oczywiście. - odpowiedział i przytulił mnie.
Dzisiaj nie miałam tak strasznego kaca jak wtedy, chyba moja głowa otporniła się na alkohol chociaż dalej było mi niedobrze.
Zeszliśmy na śniadanie. Po drodzie spodkałam Fede.
- Fede słuchaj, to wczoraj, wiesz wszyscy byliśmy pijani. Przepraszam.
- Nie Bella to ja przepraszam.
Poszliśmy na śniadanie. Candi z Rossem już tam byli. Nagle Candi podeszła do Neymara.
- Wiesz, że twoja kochana dziewczyna całowała się wczoraj z moim bratem ?
- Tak wiem. - odpowiedział, a Candi widocznie spodziewała się innej odpowiedzi.
- A ty wiesz, że to niegrzecznie wtrącać się w czyjś związek? - zgasił Candi jednym zdaniem.
Candi odwróciła się i poszła.
Kiedy wróciliśmy do pokoju położyłam się na łóżku, a piłkarz obok mnie. Zaczął powoli mnie rozbierać. Paczył mi prosto w oczy poczym zaczęliśmy się całować. Wszystko skończyło się podobnie jak za pierwszym razem, tylko teraz nie wchodziła Candi.
- Za parę dni gramy mecz tutaj niedaleko, pojechałabyś ze mną i moją siostrą?
- Tak, chętnie. Kto gra?
- Brazylia - Columbia. - odpowiedział.
Ubrałam to...
I wyszliśmy na spacer. Długo chodziliśmy aż wkońcu zobaczyłam w pewnym skepie dużą czekoladę.
Kupisz mi czekoladę? - zapytałam super słodkim głosem.
- Sama zjesz taką dużą czekoladę? - zapytał.
- Nie, z twoją pomocą.
Kupiliśmy ją i po 15 minutach już jej nie było. Ale trzeba przyznać, że była pyszna. Później wróciliśmy do hotelu.
--------------
Tutaj kolejny rozdział ;)
Bella
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz