Łączna liczba wyświetleń

czwartek, 16 kwietnia 2015

Rozdział 18 - mecz

* Bella*

Następnego dnia wstaliśmy o 10. To właśnie dzisiaj jedziemy na mecz. Poszliśmy na śniadanie, ale nigdzie nie widziałam Candi ani Rossa. Może zjedli wcześniej śniadanie.
- Pamiętasz, że dzisiaj jest mecz?- zapytał.
- Jakbym mogła zapomnieć.
Wróciliśmy do pokoju i zaczęliśmy się przygotowywać. Ubrałam krótkie spodenki i koszulkę reprezentacji Brazylii oczywiście z numerem 10. Musieliśmy jechać wcześniej bo Neymar miał jeszcze trening.
Wyszliśmy z hotelu i pojechaliśmy. Na miejscu czekała na nas siostra piłkarza.
Widziałam ją pierwszy raz, wcześniej tylko przez okno. Miała ciemne włosy, była bardzo podobna do Neymara.
Wyszliśmy z auta.
- Cześć braciszku! - zawołała.
- Cześć Rafa! - odpowiedział brazylijczyk.
Kiedy skończyli się przytulać podeszła do mnie.
- Cześć Rafaella jestem.
- Cześć, Bella.
- Aaaa to ty jesteś ta Bella o której mi tyle opowiadano.
- Ja o tobie też dużo słyszałam.
- To wy idzcie usiąść a ja idę do chłopaków. - powiedział piłkarz.
Siedziałyśmy zaraz przy boisku. Kiedy oni się rozgrzewali my gadałyśmy. W końcu zaczął się mecz.
26 minuta Neymar goll!
75 minuta Oscar!
86 minuta Neymar!
Wszyscy skakali i krzyczeli z radości tak jak ja i Rafa. Nagle poczułam jak robi mi się słabo i lekko niedobrze.
- Bella wszystko dobrze? - zapytała.
- Trochę źle się poczułam. - odpowiedziałam.
- Proszę, napij się wody. - powiedziała i podała mi butelkę z wodą.
Może to od tych emocji. Nigdy nie miałam takiego czegoś.
Po kilku minutach od ostatniego gola mecz się skończył. Wyszłyśmy i czekałyśmy na Neymara. Wreszcie wyszedł.
- Gratuluje kochanie. - powiedziałam i rzuciłam mu się na szyję.
Rafaella zrobiła to samo. Wszyscy pojechaliśmy do restauracji żeby uczcić zwycięstwo kolacją. Siedzieliśmy i gadaliśmy. Później odwieźliśmy Rafaellę i wróciliśmy do hotelu. Nawet nie wiem kiedy zasnęliśmy.

---------

Oto kolejny rozdział. Trochę krótki ale nie miałam weny żeby się rozpisywać.

Bella

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz