* Bella*
Następnego dnia czułam się strasznie. Cały czas było mi niedobrze. Neymar pojechał gdzieś na godzinę, a ja zostałam sama. Moja samotność nie trwała zbyt długo, bo po chwili przyszła Avril.
- Hej siostrzczyszko. Idziemy gdzieś dzisiaj? - zapytała.
-Hej, nie mogę. Od rana tak źle się czuję.
- Co jest?
- Nie wiem. Od kilku dni jest mi niedobrze.
- Może się czymś zatrułaś?
- Na pewno nie.
- Poczekaj tu zaraz przyjdę.
Wyszła z pokoju. A ja postanowiłam się przebrać. Nie będę siedzieć cały dzień w piżamie. Ubrałam to...
Po chwili spowrotem przyszła Avril.
- Masz. Zrób.
- Nie Avril, chyba nie myślisz, że ja...
- Tak właśnie myślę. Od kilku dni jest ci niedobrze. Więc co to może być? Idź i zrób.
Poszłam do łazienki. W głowie miałam tyle myśli... A co jeśli to prawda?
Po kilku minutach wszystko było jasne. Wyszłam z łazienki.
- Bella, i co? - zapytała Avril.
- Miałaś Rację. - powiedziałam z płaczem. Ona tylko podeszła do mnie i bardzo mocno przytuliła.
- Nie martw się. Jestem przy tobie.
Nie umiałam powstrzymać się od płaczu.
Siedziałyśmy tak przytulone przez 30 minut. Aż w końcu...
- Kochanie jestem! - Powiedział piłkarz.
Nie tylko nie to przecież muszę mu powiedzieć.
- Bella co się stało? - zapytał z troską w głosie, kiedy zobaczył mnie płaczącą.
- To ja zostawie was samych. - powiedziała Avril i wyszła z pokoju. Neymar usiadł obok mnie.
- Co się stało?
- Neymar, muszę ci coś powiedzieć.
- Mów.
- Bo wiesz, że ostatnio źle się czułam i... jestem w ciąży.
Zapadła cisza. Po chwili piłkarz wyszedł czaskając drzwiami.
A ja, wtuliłam się w poduszkę i zaczęłam płakać. Nagle ktoś wszedł do pokoju. To Avril.
- Co się stało? Widziałam Neymara czaskającego drzwiami.
- Powiedziałam mu, a on... Nie spodziewałam się tego.
- Potrzbujesz czegoś?
- Nie.
- Ja narazie idę za chwilę przyjdę. - powiedziała i wyszła.
Wiedziałam, że dłużej nie mogę siedzieć w pokoju. Ubrałam buty i wyszłam.
Znałam jedno miejsce gdzie nikogo nie było, gdzie można było wszystko przemyśleć. Poszłam tam gdzie byliśmy na pierwszej randce. Panował tam spokój jak nigdzie indziej. Usiadłam i zaczęłam myśleć. Co będzie dalej... Życie tworzy nam zadania, które musimy rozwiązywać. Każda dobra odpowiedź jest nagradzana, a zła karana. Tylko od nas zależy jak je rozwiążemy.
Nagle poczułam dotyk. To był Neymar.
- Co ty tu robisz? - zapytałam.
- Wszyscy cię szukają. A ja wiedziałem, że cię tutaj znajdę.- powiedział i próbował przytulić, a ja tylko wyrwałam się z objęć.
- Jak mogłeś! Zostawiłeś mnie z tym wszystkim samą!
- Przepraszam. Musiałem to wszystko przemyśleć. Wiem, że nie powinienem cię zostawiać. - podszedł do auta, z którego wyciągnął bukiet kwiatów.
- Przepraszam. - powiedział i wręczył bukiet. Czułam, że jego przeprosiny nie są wymuszone, tylko z serca. Wtuliłam się w niego i znowu zaczęłam płakać.
- Spokojnie, wszystko będzie dobrze.
- Nie, nic nie będzie dobrze. - krzyknęłam.
- Co my zrobimy, przecież za dwa tygodnie wracamy, ja do Polski, ty do Hiszpani. Chcę żeby moje dziecko miało dwóch rodziców.
- Nasze. - poprawił.
- Ja mam dopiero 18 lat. Przecież chodzę jeszcze do szkoły. Co ze szkołą?
- Wiesz mam duży dom. Może przeprowadzisz się do mnie, do Barcelony. A co do szkoły to będziesz się uczyć w domu.
- Co ja powiem rodzinie? Cioci? Przecież jestem tu na jej odpowiedzialność.
- Spokojnie ze wszystkim sobie poradzimy.
Siedzieliśmy tam do wieczora. W końcu przeztałam płakać. Mieliśmy już jechać, kiedy on powiedział...
- Kocham cię... Kocham was. - poprawił.
Pojechaliśmy do hotelu.
- Gdzie byłaś? Martwiliśmy się o ciebie. - powiedziała Avril. Przytuliła za nią stała Candi, Fede i ciocia.
- Oni już wiedzą. - powiedziała Avril.
Candi popatrzyła na mnie i po chwili podbiegła i przytuliła. Ciocia podeszła.
- Zostawić was same. - powiedziała i uśmiechnęła się. Stałyśmy przytulone do siebie ja, Avril, Candi i ciocia. Po jakimś czasie doszli jeszcze Fede i Neymar.
Wieczorem siedzieliśmy i gadaliśmy wszyscy w jednym pokoju. Później wszyscy poszliśmy do swoich pokojów. Położyłam się i zasnęłam w objęciach Neymara, który trzymał dłoń na moim brzuchu.
----------------------
Oto kolejny rozdział. Mam nadzieję, że się podoba.
Bella
Super ;)
OdpowiedzUsuń