Łączna liczba wyświetleń

poniedziałek, 30 marca 2015

Rozdział 7 - spotkanie z Rossem i przykre zaskoczenie.

*Candi*
Cały czas nie myślę o niczym, jak tylko o spotkaniu z Rossem.
TO ROSS LYNCH!!! Jest moim idolem, a teraz może będzie z tego coś więcej. Candi stój! Nie wyobrażaj sobie rzeczy niemożliwych...
Po rozmowie z Bellą zaczęłam się przygotowywać. Wzięłam prysznic, ubrałam ten zestaw:

 

I nałożyłam lekki makijaż. Zaraz później usłyszałam krzyki Belly na cały hotel:
- Candi! Candi! - wbiła do mojego pokoju.
- Nie drzyj się tak dziołcha co się stało? - zapytałam.
- Wyglądasz prześlicznie. No właśnie. A ja nie. Pomożesz mi wybrać ubranie? Albo wiesz, nie. Może pożyczysz mi tą twoją pastelową sukienkę? O, i te buty z CCC.
- O i co jeszcze, może zrobić ci makijaż? - żartowałam, ale Bella wzięła to na poważnie.
Miałam jeszcze godzinę, a Bella 2. Mimo to postanowiłam jej pomóc.
- Bella posłuchaj mnie. Ta sukienka, to jedyny prezent od mamy. Jeśli coś jej się stanie, nie wybaczę sobie tego - wyjęłam sukienkę z szafy:




- Jest prześliczna. Dziękuje kochana - mocno mnie przytuliła.  - O nic się nie martw. Wszystko będzie dobrze.
Po jej słowach oddałam jej sukienkę, buty:


I nałożyłam makijaż:




W całym tym zamieszaniu straciłam poczucie czasu. A układając przyjaciółce włosy do pokoju wpadł Ross...
- Ross? - zapytałam z wielkim zdziwieniem. Co robisz tak wcześnie?
- Tak wcześnie? Jesteśmy o pół godziny do tyłu. Musiałam przyjść i dowiedzieć się, czy coś ci się nie stało...
Ja tylko chwyciłam się za głowę i spojrzałam zdenerwowana na Belle. Ona podeszła do mnie i Rossa, i powiedziała:
- Ross tak? Jestem Bella, przyjaciółka Candi. Nie miej nic do niej. To moja wina, nie umiałam się wyrobić, a Candi chciała tylko pomóc.
- To 100% prawdy. - potwierdziłam jej zeznania. - Masz mi za złe?
- Jeśli randka jest aktualna - chwycił mnie za rękę - to nic się nie stało.
- To ma być randka? - spytałyśmy z Bellą jednym chórem.
On tylko zrobił swoje boskie brewki i chwycił mnie w tali przyciągając do siebie.
- Yyyy... - zaczęłam - Bella, poradzisz sobie?
- Chyba, nie będę wam przeszkadzała. - odetchnęłam z ulgą
W końcu wyszliśmy z Rossem. Najpierw zabrał mnie na film do kina.
- To jaki film wybierasz? - zapytał
- Może jakiś horror? - odpowiedziałam
- Serio? Nie wolisz jakiś romansów czy coś? Nie boisz się?
- Wcale nie. Po za tym, jak będę się bała to mnie ochronisz, prawda?
- Tul się kiedy chcesz.
W końcu weszliśmy do kina. Na początku filmu objął mnie ramieniem, przez co wyglądaliśmy jak para. Gdzieś w środku filmu mocniej się do niego przytuliłam. Przyznaję, że się trochę bałam. Gdy pozwoliłam mu oddychać, szepnął mi do ucha i powiedział, że mogę tulić się cały film, nawet jak się nie boję, mu to nie przeszkadza. Tak więc zrobiłam.
Po wyjściu z kina zabrał mnie do restauracji. Tam się rozgadaliśmy się jak nigdy; opowiedziałam mu że jestem z Polski, że nie mieszkam z rodzicami (wszystko co jest w prologu xdd ~od.aut.), że przyjechałyśmy tutaj razem z Bellą. On też nie był cicho : opowiadał historie rodzinne, jak żyję na codzień itp.
Było fenomenalnie. Ross był tak dobry, że nawet odprowadził mnie do domu.
- To tu się rozstajemy - zaczęłam pożegnania
- No niestety. Ale na koniec...
W tym momencie tylko podszedł do mnie bliżej, chwycił za biodra i przyciągnął do siebie, po czym złożył na moich ustach pocałunek. Ja położyłam tylko ręce na jego torsie. Pocałunek trwał z 2 minuty. Po tym czasie pożegnałyśmy się. Weszłam do pokoju, a tam doznałam szoku.
Po całym pokoju były porozrzucane moje ubrania, łóżko całe potargane. Krzesło było przewrócone jak i stół, a na stole była tylko kartka z napisem po angielsku. Pisało coś takiego:
To za nieposłuszeństwo, Jeszcze raz się do niego zbliżysz, a nie wrócisz do Polski.
Doznałam szoku. Od razu domyśliłam się, że chodzi o Rossa. Ale kto to mógł by być? Ktoś nas śledził? Skąd ten ktoś wie, że mieszkam akurat w Polsce?
Byłam cała rozstrzęsiona. Nagle same zamknęły się drzwi, a na nich było napisane: " Następnym razem nie będę tak wyrozumiała"
Od razu pobiegłam do Belli. Nie było jej tam. Pewnie jeszcze jest na spotkaniu z tym piłkarzem. Wróciłam tylko do pokoju, zamykając się na klucz i sprzątając pokój zalałam się łzami.

___________________________________________________________
No i jest kolejny rozdział. Pod koniec trochę dramatyczny, tak wiem xdd Następny rozdział pisze Bella, więcej się wyjaśni :*

~~TinaMa~~







Brak komentarzy:

Prześlij komentarz