Całkowicie nie miałam w co się ubrać. Miałam tyle ubrań ale nic mi do niczego nie pasowało. Albo buty do sukienki, kurtka też w złych kolorach. Postanowiłam pożyczyć jakieś ubrania od Candi, wiedziałam, że na pewno mi pożyczy. No i miałam rację. Pożyczyła mi piękną sukienkę i buty. Byłam tak rozkojarzona, że musiała mi we wszystkim pomóc. Później przyszedł ten jej Ross bo okazało się, że jest trochę spóźniona. No i zostałam sama. Kiedy skończyłam się przygotowywać ktoś zapukał do drzwi. Już 17. Gdy otworzyłam w nich stanął piłkarz. Był bardzo gustownie ubrany. Miał ubrane czarną kurtę, spodnie, buty nike i oczywiście full capa.
- Cześć, pięknie wyglądasz. - powiedział.
- Cześć, dziękuje - odpowiedziałam.
- To co, idziemy? - zapytał.
- Jasne.
Wyszliśmy z hotelu.
- Wow! To twoje auto?
- Wiesz, takie auta to ja tylko na filmach widziałam.
Weszliśmy do Ferrari i pojechaliśmy.
- A właściwie gdzie mnie zabierasz? - zapytałam.
- Muszę ci coś pokazać. - odpowiedział.
Po jakiś 20 minutach dojechaliśmy na miejsce. Byliśmy wyżej od miasta.
- Ale tu pięknie! - powiedziałam.
Naprawdę było tam pięknie. Staliśmy oparci o maskę auta w swoich ramionach. Było tak romantycznie. W końcu popatrzyliśmy sobie prosto w oczy. Nasze usta zbliżyły się do siebie i ...

Później pojechaliśmy na plaże. Spacerowaliśmy po brzegu, a fale uderzały w nasze nogi.
Po chwili zapytał:
- Umiesz pływać?
- Tak, czemu pytasz?
Wziął mnie na ręce i ...
PLUSK!
Wrzucił mnie do wody. Byłam cała mokra! Myślał, że ujdzie mu to na sucho (dosłownie). Kiedy podał mi rękę wciągnęłam go do wody. Leżeliśmy w wodzie kilka minut i śmialiśmy się.
- O nie, to sukienka mojej koleżanki mam nadzieję, że się nie obrazi. W końcu to tylko woda.
- Wyschnie i będzie jak nowa i przy okazji wyprana ;)
Zrobiło się późno. Poszliśmy do auta gdzie zostawił swoją kurtkę. Było mi zimno. Okrył mnie swoją kurtką, która była trochę za duża.
Pojechaliśmy do hotelu.
- Musimy to kiedyś powtórzyć - powiedział.
- tylko kolejnym razem nie wrzucaj mnie do wody.
- Postaram się. To dobranoc kochanie.
- Dobranoc *.*
Jeszcze raz pocałowałam go na pożegnanie i weszłam do mojego pokoju. Nie chciałam już zawracać głowy Candi, więc postanowiłam,że jutro do niej pójdę. Położyłam się i od razu zasnęłam.





