Łączna liczba wyświetleń

sobota, 21 lutego 2015

Rozdział 1- Miła wiadomość

Rozdzial 1
*Bella*
- Candi !!!- krzyknęłam wbiegając jak burza do jej pokoju bez pukania.
-Hejj! Ale zaraz co ty tutaj robisz i jak się tu dostałaś?- zapytała.
-Twoja ciocia mnie wpuścila ale to nie jest teraz najważniejszsze.
- To o co chodzi?
- Nie uwieżysz ale LECIMY DO BRAZYLII ! - zawołałam.
-Co!
- Moja ciocia mieszka w Brazylii, a dokładnie w Rio de janeiro i właśnie dzwonila powiedzieć, że zaprasza mnie i jedną z moich koleżanek czyli ciebie na miesiąc.
- Ale gdzie będziemy mieszkać?
- Moja ciocia załatwi nam pokój w hotelu, ponieważ u niej nie ma już miejsc.
-Aaaaaaaa!- rozległy się piski radości.
Zaczęłyśmy skakać po łóżku. Po kilku minutach do pokoju wbiegła ciocia Candi.
- Co się stało, że tak piszczycie?
- Ciociu, ciociu, ciociu lecę z Bellą do Brazylii !
- Jak to?
Candi wytłumaczyła cioci wszystko w podobny sposób jak ja jej.
- Ale same, bez żadnego opiekuna?
- Moi rodzice już o wszystkim wiedzą i powiedzieli, że na lotnisko nas zawiozą a w Rio będzie czekać na nas moja ciocia - dodałam szybko.
- No nie wiem czy mogę się zgodzić na taki wyjazd - zapadła niezręczna cisza, którą przerwała Candi.
- Ale ciociu!
- No dobrze, zgadzam się- odpowiedziała na błagania.
- Ale pod warunkiem, że będziecie grzeczne i nic nie nabroicie. Znowu można było słyszeć krzyki radości, które roznosiły się po całym domu.
- Dziękuję - odpowiedziała Candi i przytuliła Ciocię. Po chwili zostałyśmy same w pokoju i już zaczęłyśmy planować cały wyjazd.
- Aaaaa no tak, zapomniałam ci powiedzieć o najważniejszym - przypomniałam sobie w ostatniej chwili. Zauważyłam ciekawość Candi więc postanowiłam, że nie będę trzymać ją dłużej w niepewności.
- W tym samym czasie, kiedy tam będziemy, trwa karnawał w Rio i ciocia obiecała mi, że napewno się tam wybierzemy!
- Jeeeejj! Zawsze o tym marzyłam! - powiedziała z radością.
- Ale zaraz zapomniałyśmy o najwarzniejszym! - dodałam.
- O zakupach! Przecież nie możemy jechać w takich ubraniach!
- Och właśnie, muszę kupić sobie strój kompielowy - powiedziała. I zaraz wybuchnęłyśmy śmiechem.
- Mamy jeszcze tydzień więc zostało nam jeszcze trochę czasu.
- To co, jutro wielkie zakupy?-zapytała.
- Oczywiście ! Muszę lecieć bo obiecałam pomóc mamie w domu. Do jutra - dodałam i opuściłam jej pokój.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz